Dzień dobry, mam małego fiutka

Tak powinien się przedstawiać pan (nazwijmy go) S.K.
Ów pan jest właścicielem mercedesa za pińcet tysięcy, którego O ZGROZO!! stuknęła Młodsza drzwiami mojego samochodu – otwierając je.
S.K zaproponował „policja czy oświadczenie?”, ja zaproponowałam wosk i wypolerowanie. Więc pan zadzwonił na policję informując, że nie przyznaję się (!!) do stłuczki (!!).
Policja poinformowała, że ze względu na dużą ilość wypadków w poznaniu, będą za mniej więcej dwie godziny.
Młodsza wyła. Histeryzowała (ludzie, dla niej policja zajmuje się złodziejami, degenaratami, a nie mamą!). Zadzwoniłam więc na 997 informując, że nie stłuczka, że „sprawca” ma 5 lat i atak paniki, a pani dyżurna zlitowała się nade mną i wysłała do nas patrol prewencji (policja z założenia nie zajmuje się takimi bzdurami. nawet jeśli ktoś ma mercedesa za pińcet tysięcy i oooogromne ego).
Po przyjeździe policji S.K oznajmił, że nie przyznałam się do winy (zarechotałam i zapytałam się, czy wyparłam się, że to mój samochód i moje dziecko) i wprowadziłam go w błąd mówiąc, że może dochodzić roszczeń na drodze cywilno-prawnej „bo to drogi samochód i każda rysa obniża jego wartość”.
Policja asystowała mi przy spisaniu oświadczenia, że tak, to ja (wzięłam winę na siebie, nie będę robić z 5 latki kryminalistki!) jestem winna. Przyznaję się. I tak, może pan S.K wziąć sobie kasę z mojej polisy na całe opakowanie pasty polerskiej, którą będzie wcierał w samochód i w penisa szczytując (jeśli to nie jest droga cywilno-prawna to już nie wiem co, ale ON WIE LEPIEJ).
W ramach rachunku sumienia zamieszczam poniżej zdjęcie stłuczki.

Clipboard02

(tak, to linijka pokazująca centymetry. zdjęcie trochę niewyraźne, bo S.K nie pozwolił mi przyłożyć linijki do samochodu  „bo mogę go jeszcze mocniej uszkodzić”).
(zdjęcie nie pokazuje obrażeń ego pana S.K. Jak domyślam się, uczyniłam mu zło nie do odwrócenia).

 

Reklamy

Zabezpieczony: Po.

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło: